Kościół Baptystyczny jest Kościołem chrześcijańskim przynależącym do nurtu protestanckiego. Na świecie skupia ponad 100 mln osób (znani baptyści to np.: prezydenci amerykańscy Abraham Lincoln, Harry Truman, Jimmy Carter, Bill Clinton, wiceprezydent Al Gore, Przemysłowiec J. D. Rockefeller, laureat pokojowej nagrody Nobla Martin L. King oraz wielu wybitnych mężów stanu, naukowców, przemysłowców, pisarzy i artystów).

Podstawowe prawdy wiary: Pismo Święte jest największym autorytetem w sprawach wiary; Tylko Bogu, w Trójcy Jedynemu, należy się cześć religijna; Jezus Chrystus jest jedynym Pośrednikiem i Zbawicielem; Zbawienie jest niezasłużonym przez człowieka darem Bożym.

Istotą chrześcijaństwa jest autentyczna osobista więź z Bogiem; następstwem tej więzi jest harmonia, świadomość celu oraz umiejętność godnego życia człowieka w społeczeństwie. Kościół Baptystyczny w Polsce bierze czynny udział w życiu publicznym, proklamując i wprowadzając w życie podstawowe wartości chrześcijańskie. Jego byt prawny uregulowany jest przez ustawę Sejmu o stosunku Państwa do Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP z dnia 30 czerwca 1995 (Dz. U. Nr 97, poz. 480).

 

 

Kościół Baptystów w Bielsku-Białej

ul. 3-go Pułku Strzelców Podhalańskich 8

43-300 Bielsko-Biała

 

Kancelaria:

ul. 3-go Pułku Strzelców Podhalańskich 8

43-300 Bielsko-Biała

tel. 33 812 26 36

 

Kościół:

ul. Listopadowa 108

43-300 Bielsko-Biała

tel. 33 811 02 88

 

Pastor Grzegorz Bednarczyk

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Pastor Dawid Bednarczyk

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 

Ostatni ślub - Arkadiusz i Marcelina:

 

 

Oto, co Arkadiusz i Marcelina usłyszeli podczas ślubu od pastora Dawida Bednarczyka:

 

Opowiem Wam najpierw pewną historię. Mieszkam w Bielsku od 1989 roku. Przeprowadziliśmy się z rodzicami z Chrzanowa - miasta leżącego między Krakowem a Katowicami. Pamiętam pierwsze chwile w nowym domu. To było niezwykłe. Na drugi dzień po przeprowadzce - zostaliśmy w domu sami. Rodzice pojechali kupić półki do naszego pokoju. Chodziliśmy po całym domu, zaglądaliśmy w każdy kąt. Szukaliśmy tajemnic, które kryje nowe miejsce. W pewnym momencie trafiliśmy na coś dziwnego. Ze ściany wystawały dwie dźwignie. Popatrzyliśmy na siebie. Chcieliśmy przesunąć je w dół, ale wtedy jeden z nas powiedział: Zaczekaj. A jeżeli otworzymy sejf? To z pewnością sejf. Poprzedni właściciel domu był dyrektorem wielkiej fabryki, z pewnością są tam schowane cenne rzeczy. Sejfu nie można otworzyć tak pochopnie. Zanim otworzymy sejf musimy umówić się jak dzielimy miliony, które tam znajdziemy. Po drugie musimy ustalić, czy mówimy rodzicom. W takich momentach wychodzi z nas cała próżność, egoizm i naiwność. Zdecydowaliśmy jak się dzielimy łupem - z tego co pamiętam zażądałem 2/3 wartości. Po pierwsze to ja pierwszy znalazłem dźwignie, po drugie jestem starszy. Brat się zgodził.

Pociągnęliśmy za pierwszą dźwignię. I co? Nic się nie stało. Pociągnęliśmy za drugą dźwignię i wtedy... Też nic się nie stało. Jakie to było głębokie rozczarowanie. Dźwignia okazała się być jedynie częścią starego systemu wentylacji. Rodzice wrócili ze sklepu i zastali nas siedzących na wersalce z ponurymi minami. Zapytali co się stało. Ale głupio było mówić.

Z małżeństwem jest podobnie. Dwoje ludzi z wielką nadzieją patrzy w przyszłość. Postanawiają się pobrać, przyszłość wydaje się im bardzo kolorowa. Wydaje się sejfem, w którym znajdą szczęście. Czy są naiwni, jak dwójka dzieciaków chcąca znaleźć bogactwo? Czy będą rozczarowani jak my siedzący na kanapie 25 lat temu, bo nie zdobyliśmy milionów. Wszystko zależy od tego, czego spodziewają się od życia.

Chwile jak ta - uroczyste - są dobrym momentem by głębiej zastanowić się nad życiem. Pomyśleć czego w życiu szukamy? Gdy chcieliśmy otworzyć sejf miałem 8 lat. I gdy pomyślę, czego wtedy szukałem, o czym marzyłem - to jestem zniesmaczony. Chcieliśmy milionów. Aż mnie obrzydza sama myśl. Co by milion zrobił ze mną, z moim bratem, z moimi rodzicami? Nie wiem czy mieliście kiedyś okazję przeczytać historię ludzi, którzy wygrali miliony w totka? Ich historia to jeden wielki dramat. Smutno się tego słucha. W 98% przypadków z milionów nic nie zostało. Więzi w rodzinach porozrywane. Został tylko niesmak zmarnowanej szansy. Wiem, że większości z nas wydaje się: gdybym ja dostał milion, poradziłbym sobie. Mamy racje - tylko nam się wydaje. Biblia jasno mówi: "Lepiej mieć mało - z bojaźnią Pańską, niż z niepokojem - wielkie bogactwo." (Księga Przysłów 15:16)

Czego więc szukać w życiu? Skoro marzenie o milionach choćby się spełniło szczęścia nie dać. Czego oczekiwać od życia? O czym marzyć? Na to pytanie chciałbym dzisiaj odpowiedzieć. Na tą okazję pożyczyłem to co spodziewaliśmy się z bratem otworzyć 25 lat temu. Czy jest na sali mój brat? Paweł, chodź, pomóż mi, bo to waży 70 kg. Mamy sejf. Najmniejszy jaki w życiu widziałem. Ale i tak miliony by pomieścił.

Większość nowożeńców myśli, że gdyby znaleźli tam miliony ich życie byłoby szczęśliwie. To jednak oszustwo. Według Biblii są o wiele cenniejsze rzeczy do zdobycia. Skoro nie marzyć o pieniądzach to o czym? Czego oczekiwać? Co jest dzisiaj na początku nowej drogi najważniejsze, którą Marcelina i Arkadiusz zaczynają? Po 25 lat od tamtych wydarzeń człowiek jest już trochę mądrzejszy. Z perspektywy czasu widać co się w życiu liczy. Mój syn ma 3,5 roku. Chciałbym żeby mając 8 lat odkrył sejf. A w nim to, co uważam za najcenniejsze. Nie pieniądze. Więc co?

Pierwsza z rzeczy w sejfie jest najmniejsza, ledwo widoczna dla oka, a ma ogromne znaczenie. Popatrzmy co to jest? Jest to ziarenko gorczycy. Co ono symbolizuje? Symbolizuje zasadę, która przewija się przez całą Biblię. Jest to zasada siania. Znajdziemy ją np. w słowach Jezusa o królestwie Bożym: "Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu." (Ewangelia Marka 4,31-32) Zasada siania uczy patrzeć na nasze życie jak na inwestycję. Ziarenko gorczycy - to bardzo niewielka rzecz, ale jak ją wsiejesz w ziemię - z czasem rośnie z jednego ziarenka wielkie drzewo.

Czy myślałem tak mając 8 lat? Nie. Chciałem od razu milionów. To cecha naszej kultury: mieć wszystko od razu. Nie zasiać i czekać. Ale dostać teraz. Jeden z moich kolegów w dzieciństwie mieszkał na wsi. Powiedział nie ma większej radości niż udane żniwo. Człowiek jest ekstremalnie zmęczony, bo żniwa to czas ciężkiej pracy. Poprzedzony miesiącami pracy i oczekiwań. Mój kolega jako dziecko nauczył się zasady siania. W naszej kulturze wszystko można mieć od razu. Wystarczy zapłacić. Stąd nasze marzenia - o sejfie pełnym pieniędzy.

Biblia uczy nas zasady siania. Z malutkiej rzeczy wyrasta wielkie drzewo. Z malutkiej inwestycji wyrasta wielka radość zebranych plonów. Apostoł Paweł mówi: "... co człowiek sieje, to i żąć będzie." (Gal 6:8) Chętnie bym zamurował ten sejf w ścianę ze schowanym ziarenkiem gorczycy. Chciałbym, żeby moje dzieci go odkryły i zobaczyły jak zasada siania w życiu jest ważna. Tego też wam życzę, byście nauczyli się tak myśleć. Że wasze decyzje dzisiaj zrodzą wielki plon za 10 lat. To jak wasze życie będzie wyglądało za 10 lat zależy od pojedynczych decyzji. Dlatego warto dzisiaj inwestować w dobre rzeczy. To co siejemy, to zbierzemy.

Kolejna rzecz nie zmieściła mi się w sejfie, ale gdybym miał ją oryginalną, z pewnością trzymałbym ją właśnie tam. Jest to ikona namalowana ok 1410 roku przez Andrieja Rublowa. Wyświetlimy ją na ekranie, by wszystkie szczegóły były dobrze widoczne:

 

 

Co ta ikona przedstawia? Ikona nazywana jest Trójcą Starotestamentową, albo Gościnnością Abrahama. Oparta jest na historii biblijnej o wizycie u Abrahama 3 aniołów. Rublow przedstawił w owych aniołach symbol trójcy świętej. Ta ikona to próba przedstawienia jaki jest Bóg w języku który rozumiemy. Za pomocą obrazu. Na tej ikonie widać relacje między trzema osobami: Bóg Ojciec, Bóg Syn i Duch Święty. 3 postaci są wpisane w okrąg - co ma symbolizować równość. Skrzydła wszystkich trzech aniołów są ze sobą połączone. Co symbolizuje wspólnotę i jedność. Relacje są kwintesencją życia, czymś co najbardziej cieszy.

Wspólnota z innymi to rzecz, której powinniśmy szukać za wszelką cenę. Współczesna kultura oducza nas tego. Na ikonie jest stół wokół którego siedzą postaci. Stół jest symbolem wspólnoty. W wielu salonach stół zamienia się w kanapę i telewizor. I nagle ludzie, zamiast doświadczać wzajemnych relacji, rozmawiać, poznawać się, patrzą w jeden punkt. Trzy osoby siedzą przy stole. Najpiękniejsze dla mnie w tej ikonie jest to, że przy stole jest 4 miejsce. Dla kogo? Dla człowieka, który ikonę poznaje.

W ten sposób jesteśmy zapraszani do relacji z Bogiem. Dla młodego człowieka relacja z drugą osobą jest ekscytującą tajemnicą. Każdy kto był w życiu zakochany, a każdy był - wie, że ten stan to wielka tajemnica. Naukowcu potrafią to wytłumaczyć, ale gdy sami się zakochają, nie wiedzą co się dzieje. Zakochanie jest wielką tajemnicą. Przypomina dwie osoby, które znalazły sejf i cieszą się z tego, co będzie w środku.

Apostoł Paweł w liście do Efezjan też mówi o wielkiej tajemnicy. Popatrzmy. "Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. 32 Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. (List do Efezjan 5) Czego dotyczy ta tajemnica? Relacji, jakie łączą dwoje ludzi. Relacji jaka łączy Jezusa z Jego Kościołem. Na ikonie nad postacią z lewej strony jest dom, który symbolizuje Kościół. Apostoł Paweł nazywa to wielką tajemnicą.

Kiedy młodzi ludzie postanawiają wejść w związek małżeński, zawsze jest to radosny moment. Wierzą w to, że doświadczą szczęścia u boku drugiej osoby. Jest to ślad tego, że zostaliśmy stworzeni na Boże podobieństwo. Pragniemy czystych, zdrowych, pełnych relacji. Dlatego potrzebujemy odpowiedzieć na Boże zaproszenie do relacji z Nim. Zająć miejscu u stołu. Uznać to za cenniejsze od wszystkich bogactw.

Napisane jest, że Bóg wynagradza tych, którzy go szukają. Król Dawid był człowiekiem sukcesu, miał wszystko: sławę, pieniądze, szacunek wrogów, wielką siłę i mądrość - mimo tego te rzeczy nigdy go nie nasyciły. W jednej z pieśni, które napisał czytamy: "Jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące; wolę stać w progu domu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników." (Psalm 84,11)

Król Dawid mówił, jeden dzień za stołem jest lepszy niż wszystko inne razem wzięte. Jeżeli liczycie na szczęśliwe życie pamiętajcie, że relacje są kwintesencja życia. Stawiajcie jej wyżej niż zarobek, niż komfort. A najważniejszą relacją jest ta do której zaprasza Bóg. Tylko w relacji z nim możemy nauczyć się jedności, prawdziwej głębokiej wspólnoty. Chętnie bym zamurował ten sejf w ścianę ze schowanym obrazem. Chciałbym, żeby moje dzieci go odkryły i zobaczyły co w życiu jest najważniejsze. Tego też wam życzę, byście w swoim małżeństwie doświadczali głębokich więzi. By relacja do której zaprasza nas Bóg był dla was cenniejsza niż wszystko inne. Będziecie wtedy o wiele szczęśliwsi niż większość milionerów.

Co jeszcze znajdziemy w sejfie? W pewnym momencie służby Jezusa wielu uczniów przestało za nim chodzić. Została tylko mała grupa oddanych uczniów - zobaczmy co ich zatrzymało? Co było dla nich cenniejsze od bogactw? "Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego." (Ewangelia Jana 6,67-68)

Co jest w sejfie? Zobaczmy! Słowo. Dlaczego jest cenniejsze od wielkich bogactw? Dlaczego warto docenić jego wartość teraz na początku drogi małżeństwa? Psalm 119:105: "Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce." Słowo jest jak lampa. Psalmista przyrównuje życie człowieka do podróży.

Po co człowiekowi światło w podróży? Nie wiem, czy szliście kiedyś zupełnie po ciemku? Jak łatwo wtedy o potknięcie. Życie to podróż. Dzisiaj Marcelina i Arkadiusz w nią ruszają. Żeby podróż była bezpieczna potrzebne jest światło.

Jak byłem nastolatkiem, uczęszczałem do bielskiego klubu jaskiniowego. Chodziliśmy sporo po Tatrzańskich jaskiniach. Pierwszą zasadą jakiej nas uczono: Zawsze miej zapasowe światło. Więc jedna latarka była przymocowana do kasku, druga wisiała na szyi. W jaskini nie przejdziesz bezpiecznie nawet metra bez światła. Dlatego przestrzeganie tej zasady jest bardzo ważne.

W życiu jest podobnie. Potrzebujemy światła, by się nie potknąć, by móc bezpiecznie odbyć naszą podróż. Jezus przyrównał kiedyś życie do domu: "Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony." (Ewangelia Mateusza 7,24-25) Słowo jest rzeczą cenniejszą niż wszelkie Bogactwa, dlatego, że jest niezbędne w drodze, jaką jest życie. Słuchanie słowa i wypełnianie go jest podstawą dobrze zbudowanego życia. Takiego życia, które pod wpływem trudności nie burzy się jak dom postawiony na złym fundamencie.

Słowo możemy przyrównać do nawigacji. Jeżeli jedziesz po nieznanym ci terenie nawigacja mówi ci dokładnie co masz robić. Nie wystarczy jej słuchać, trzeba robić to co się słyszy. Tylko wtedy nie zabłądzimy. Kilka miesięcy temu jechaliśmy z Niemiec i spalił nam się bezpiecznik od zapalniczki. Skutkiem tego było to, że nawigacja się nie ładowała i w końcu baterie padły. Jeździliśmy autentycznie w kółko. Po 30 minutach znów mijaliśmy to samo wielkie centrum handlowe. Ze słowem jest jak z nawigacją. Nie wystarczy słuchać, ale trzeba wykonać.

Chętnie bym zamurował ten sejf w ścianę ze schowanym Słowem. Chciałbym, żeby moje dzieci go odkryły i zobaczyły co w życiu jest najważniejsze. Że Słowo jest jak nawigacja i jak światło. Że bez niego błądzimy i budujemy w życiu rzeczy nietrwałe. Tego też wam życzę, byście szli kierowani wskazówkami Słowa, byście byli nie tylko słuchaczami, ale także wykonawcami, dzięki temu gdy zdarzą się duże problemy, fundament waszego wspólnego życia przetrzyma wszystko. Wtedy będziecie o wiele szczęśliwsi od milionerów, którzy pobłądzili. Którzy życie budowali kilka razy od nowa.

Poznaliśmy trzy rzeczy cenniejsze niż miliony. Pierwsza to ziarenko gorczycy - symbolizuje zasadę siania - małe decyzje zrodzą wielkie następstwa. Druga to ikona symbolizująca relacje z Bogiem i drugim człowiekiem. Trzecia to Słowo - nasza lampa i nawigacja w drodze życia. Zamykamy sejf życząc Młodej Parze by zdobyli w życiu to co jest najcenniejsze, by zaraz na początku drogi stosowali zasadę siania. By przede wszystkim siali w relację z Bogiem, ze sobą nawzajem, by siali słuchając i wykonując Słowa wtedy ich droga przez życie będzie bezpieczna i przyjemna. A kiedy przyjdą trudności, nawet ogromne, ich wspólny dom będzie stał na skale. Swoją nadzieję, że tego doświadczą opieramy na Bogu i Jego łasce, która nas zadziwia. O tym też będzie utwór, którego wysłuchamy przed ślubowaniem.